ZWYCIĘSTWA, KTÓRE NIE CIESZĄ…

W sobotę, 9 kwietnia w Opolu rozegrano kolejne dwie rundy w ramach rywalizacji zespołów brydżowych na szczeblu III ligi. Drużyna reprezentująca Wieluński Dom Kultury co prawda wygrała obydwa spotkania, niemniej jednak są to zwycięstwa, które jakoś specjalnej radości nie przysparzają, albowiem ambicje i możliwości były znacznie większe niż osiągnięty wynik. Piąte miejsce, które zespół aktualnie zajmuje (na wyższe nie ma już szans, chociaż pozostały jeszcze dwa mecze do rozegrania) nikogo nie może satysfakcjonować. Ale zgodnie z przysłowiem, a te ponoć są mądrością narodu: „Jak się nie ma co się lubi, trzeba lubić co się ma”... Musimy zatem zaakceptować dotychczasowe „osiągnięcia” i zadbać o utrzymanie piątej pozycji w klasyfikacji końcowej, skoro nie ma już szans na jej poprawienie…

Wracając do sobotnich wydarzeń przy stolikach brydżowych, w ostatnim spotkaniu kończącym rundę zasadniczą zespół WDK wygrał z drużyną Witex Opole w stosunku 10,75 : 9,25, co było o tyle istotne, że pozwoliło wywindować zespół na piąte miejsce w tabeli. W kolejnym meczu, będącym pierwszym w fazie nazwijmy to „finału pocieszenia” zespół WDK wysoko pokonał drużynę z Opola o wieloznaczącej, pięknej nazwie Złota Jesień w stosunku 17,47 : 2,53.

Na koniec jeszcze tylko mały kamyczek (a można by wrzucić dużo większy) do ogródka Organizatorów ligowych rozgrywek brydżowych. Delikatnie mówiąc chaos i bałagan organizacyjny to standard i to jeszcze można wybaczyć, ale braku kultury i wręcz grubiaństwa tolerować nie można… Z nadzieją, że podobne sytuacje nie będą się powtarzać przyjdzie dalej walczyć o jak najlepszy wynik.

Janusz Kuśmierczyk